|
|
Klub Ziemi Gorzowskiej w Kanadzie
"GORZOWIACY"
INNI O NAS -
artykuły
o GORZOWIAKACH *** LISTY - nadesłane
do naszego KLUBU *** ARCHIWUM 001
*** WIADOMOŚCI -
aktualne wiadomości z Gorzowa ***
OSTATNIA AKTUALIZACJA STRONY: 10 lutego
2008
Biznesy GORZOWIAKÓW w Kanadzie
Kliknij w rybkę
|
|
www.gorzowiacy.com
|
|
|
KOMUNIKAT (25 lipca
2007 r.)
Fot.: Jerzy Rosa
Pierwsze "letnie" spotkanie gorzowiaków zrzeszonych w Klubie Ziemi
Gorzowskiej w Kanadzie miało miejsce w ostatnią niedzielę w prowincyjnym
parku Bronte Creek w Oakville. Są wakacje, pora urlopów, a do tego właśnie
w niedzielę, 22 lipca, w Toronto odbywał się finałowy mecz piłkarskich
mistrzostw świata FIFA U-20 pomiędzy Czechami a Argentyną (pogromczynią
Polski w eliminacjach), więc do parku zjechało nieco mniej niż zazwyczaj
gorzowiaków, bo duża ich część poszła na stadion przy Lakeshore kibicować
Czechom (niestety, przegrali 2:1).
Piękna, słoneczna pogoda wynagrodziła naszych wytrwałych klubowiczów,
którzy o 14.00 zameldowali się w parku w tradycyjnym już miejscu w pobliżu
ostatniego parkingu oznaczonego literą "F". Tu witał przybyszów wielki
napis "Gorzów Wlkp" wykonany przez Krzysztofa Sapińskiego, właściciela
firmy reklamowej Bellmount Signs.
Oprócz weteranów, pojawiło się kilka nowych twarzy z Zawarcia.
Ponieważ z tej dzielnicy Gorzowa pochodzi najwięcej klubowiczów, wnet okazało
się, że wśród nich są nawet bliscy sąsiedzi. To jest zresztą największy
fenomen w naszym klubie "Gorzowiaków" - nikt nie czuje się tu obco, już
w trakcie pierwszego spotkania napotyka się dawno niewidzianych kolegów
(koleżanek) ze szkoły czy znajomych. Zawsze jest też dobry temat do rozmowy
(nie trzeba analizować pogody), bo każdy chętnie wspomina swe dawne miejsce
pobytu, a od niedawno odwiedzających Gród nad Wartą można dowiedzieć się
nowinek.
A w Gorzowie działo się ostatnio wiele. Nasze miasto obchodziło
750. rocznicę swego powstania. Z tej okazji odremontowano wiele budynków,
tak że samo centrum i okolice niewiele przypominają teraz to dawne miasto,
które znamy z młodości. Zachęcam do odwiedzenia naszej strony internetowej
www.gorzowiacy.com, gdzie umieszczone są lotnicze zdjęcia z Gorzowa - gwarantuję,
że spora część oglądających je nie rozpozna niektórych miejsc.
Na stronie internetowej oraz w "Gońcu", który jest medialnym
sponsorem Klubu Gorzowiaków, umieszczony będzie też anons o następnym spotkaniu
- proszę więc uważnie śledzić te media.
WIADOMOŚCI Z GORZOWA i OKOLICY
750-lecie lokacji Gorzowa Wielkopolskiego
Nabożeństwo ekumeniczne, spotkania obecnych i dawnych mieszkańców miasta,
uroczystą sesję rady miejskiej, a także koncerty, pokaz sztucznych ogni
i inne atrakcje przewiduje program obchodów 750-lecia lokacji Gorzowa Wielkopolskiego.
Obchody przypadającego 2 lipca jubileuszu rozpoczną się w sobotę i potrwają
do poniedziałku. W programie znalazły się koncerty i występy zespołów lokalnych,
pokazy rycerskie i korowody. Na Warcie będą pływały łodzie Wikingów. Goście
z niemieckiej Brandenburgii Niemcy zorganizują piknik historyczny. Oficjalne
uroczystości rozpocznie w niedzielę (1 lipca) nabożeństwo ekumeniczne w katedrze.
Na poniedziałek zaplanowano spotkanie polsko-niemieckie dzisiejszych i byłych
mieszkańców miasta. Tego dnia w południe na pl. Grunwaldzkim 750. urodziny
miasta obwieści dźwięk Dzwonu Pokoju. Zaplanowano również uroczystą sesję
Rady Miasta z udziałem byłych prezydentów i radnych Gorzowa.
W niedzielę wieczorem nastąpi otwarcie remontowanego od wielu miesięcy
mostu Staromiejskiego, co stanowić ma praktyczny prezent dla gorzowian
z okazji jubileuszu. Przeciągająca się gruntowna przebudowa tej przeprawy
była powodem sporego zamieszania komunikacyjnego w tym mieście. Po otwarciu
mostu na scenie nad Wartą wystąpi zespół Voo Voo, a po koncercie w niebo
wystrzelą fajerwerki. Po pokazie sztucznych ogni zaśpiewają Maciej Maleńczuk
i Wojciech Waglewski. Gwiazdą poniedziałkowego wieczoru będzie Ania Dąbrowska,
tego samego dnia w amfiteatrze operę "Carmen" wystawią artyści z Opery
Nova z Bydgoszczy. Gorzów był jednym z pierwszych miast lokowanych nad
dolną Wartą. 2 lipca 1257 roku margraf Johann I z dynastii asuańskiej podpisał
dokument, na mocy którego założono miasto o nazwie Landisberch Nova, później
zmienionej na Landsberg. W swej historii Gorzów wielokrotnie był niszczony
przez pożary i wojny, pustoszony przez zarazy. Najtragiczniejsza dla miasta
okazała się jednak II wojna światowa. Niemcy wycofując się wysadzili oba
mosty, a oddziały Armii Radzieckiej spaliły stare miasto. 30 stycznia 1945
roku Landsberg stał się polskim Gorzowem. Obecnie Gorzów Wielkopolski liczy
około 130 tys. mieszkańców. Po reformie administracyjnej kraju w 1999 r.
miasto jest siedzibą wojewody i jedną z dwóch stolic województwa lubuskiego.Warta
osiągnęła w Gorzowie Wlkp.
|
|
KOMUNIKAT (20 grudnia
2006 r.)

W niedzielę, 17 grudnia odbyło się kolejne spotkanie
Gorzowiaków.
W jak zwykle gościnnych progach restauracji
Zagłoba, należącej do naszych członków, rodziny Jaroszyńskich spotkaliśmy
się przed Świętami Bożego Narodzenia by podzielić się opłatkiem.
Było to już nasze drugie takie spotkanie w krótkiej historii Klubu Ziemi
Gorzowskiej w Kanadzie.
Jak na ostatni weekend przed świętami, wypełniony
jak zwykle zakupami przybyło liczne grono Gorzowian z Toronto, Mississaugi
i Hamilton.
Szczególnie przed tymi Świętami jakby odruchowo
szukamy kogoś bliskiego na tej może i przyjaznej ale jednak obcej nam ziemi.
Nie wszyscy mamy tu rodziny, ale ktoś kto mieszkał tam daleko w naszej
Ojczyźnie o ,parę ulic dalej" to tu jakby członek rodziny. I tak
też zaobserwowałem zachowanie się zebranych tu osób.
Spotykamy się sporadycznie dopiero od trochę ponad
roku ale potrafimy stworzyć naprawdę rodzinną atmosferę. Wszyscy uczestnicy
spotkania otrzymali kalendarz po raz pierwszy wydany przez Klub Ziemii
Gorzowskiej w Kanadzie.
Mam nadzieję, że w nowym roku ta nasza gorzowska
,rodzina" stanie się jeszcze liczniejsza i potrafimy zrobić coś pożytecznego
w naszym poloninym środowisku, bez kłótni i zawiści spotykanych na każdym
niemal kroku.
Dla tych którzy nie mogli być w tym dniu razem
z nami życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i wiele szczęścia w Nowym
2007 Roku.
Do następnego gorzowskiego spotkania.
Krzysztof Sapiński
KOMUNIKAT (31 VIII 2006
r.)
W sobotę inauguracja obchodów 750-lecia miasta
Uroczyste nabożeństwo ekumeniczne i odsłonięcie
zainstalowanego we wtorek "Dzwonu Pokoju" to główne
wydarzenia, które w najbliższą sobotę zainaugurują
obchody 750- lecia Gorzowa Wielkopolskiego. Rocznica przypada na 2 lipca
przyszłego roku; do tego czasu najważniejsze wydarzenia
w Gorzowie będą przebiegały pod znakiem jubileuszu.
Ważący półtorej tony i mierzący
półtora metra średnicy i wysokości dzwon, odlany w Gliwicach, przyjechał
we wtorek do
Gorzowa. Przed południem został zwieszony na dzwonnicy
wybudowanej na Placu Grunwaldzkim; widnieje na nim herb Gorzowa oraz
niemiecka i polska nazwa miasta (Landsberg i Gorzów Wlkp.) oraz daty
1257-2007.
Dzwon powstał z inicjatywy obecnych
i dawnych mieszkańców
miasta - Landsberczyków. Magistrat za 200 tys. zł
wybudował
dzwonnicę i odnowił pomnik Braterstwa Broni, obok
którego stanęła;
byli niemieccy mieszkańcy miasta wyłożyli 20 tys.
euro na
wykonanie dzwonu.
Ma on bić tylko kilka razy w roku,
podczas rocznic ważnych dla
miasta i świąt państwowych oraz być symbolem współpracy
polskich i
niemieckich mieszkańców miasta i wspólnej dbałości
o jego
historię.
Sobotnia inauguracja jubileuszu
ma być wydarzeniem
patriotyczno-artystycznym. Po nabożeństwie ekumenicznym
w
gorzowskiej katedrze poczty sztandarowe, obecni i
dawni mieszkańcy
miasta, przemaszerują na Plac Grunwaldzki.
Tam, po przemówieniach prezydenta
miasta i przewodniczącej
związku byłych mieszkańców Landsberga (niemiecka nazwa
miasta -
PAP) i krótkim koncercie, po raz pierwszy zabrzmi
"Dzwon Pokoju".
Z okazji obchodów jubileuszu, w
Gorzowie wydawane są
okolicznościowe kartki pocztowe i kolportowane inne
"gadżety"
promujące to ważne dla miasta wydarzenie; założono
również Park
750-lecia. W ciągu najbliższych miesięcy widoczne
ma być to, że
miasto obchodzi jubileusz.
Gorzów był jednym z pierwszych
miast lokowanych nad dolną
Wartą. 2 lipca 1257 roku margraf Johann I z dynastii
askańskiej
podpisał dokument, na mocy którego założono miasto
o nazwie
Landisberch Nova, później zmienionej na Landsberg.
W swej historii Gorzów wielokrotnie
był niszczony przez
pożary i wojny, pustoszony przez zarazy. Najtragiczniejsza
dla
miasta okazała się jednak II wojna światowa. Niemcy
wycofując się
wysadzili oba mosty, a oddziały Armii Sowieckiej spaliły
stare
miasto. 30 stycznia 1945 roku Landsberg stał się polskim
Gorzowem.
Obecnie Gorzów Wielkopolski na powierzchnię
ponad 86 km
kwadratowych i liczy około 130 tys. mieszkańców. Po
reformie
administracyjnej kraju w 1999 r. Gorzów jest siedzibą
wojewody i
jedną z dwóch stolic województwa lubuskiego. |
KOMUNIKAT (6 VIII
2006 r.)
W niedzielę, 30 lipca w podtorontońskim
parku prowincyjnym Bronte Creek odbył się piknik GORZOWIAKÓW. Pogoda dopisała
jak również humory. W parku znajduje się olbrzymi basen kąpielowy, kilka
wędrownych tras oraz małe muzeum.
W trakcie spotkania członków
naszego KLUBU dyskutowano nad formami działalności oraz uzgadniano plany
na najbliższy okres. Następny piknik GORZOWIAKÓW odbędzie się we wrześniu
lub na początku października. Dokładny termin podany zostanie w terminie
późniejszym w GOŃCU oraz na naszej internetowej stronie.
KOMUNIKAT (14 lipca 2006
r.)
30 lipca (niedziela), o godz.
13.00 odbędzie się w parku Bronte Creek w Oakville spotkanie członków i
sympatyków Klubu.
Dojazd do Bronte Creek:
jeśli korzystamy z autostrady QEW, to zjeżdżamy na Burloak Drive (zjazd
nr 109) - brama parkowa znajduje się po prawej stronie drogi. Jeśli jedziemy
Dundasem, to skręcamy na południe w Appleby Line, a następnie w lewo (na
wschód) w Upper Middle Road, a nią do Burloak Drive, w którą skręcamy w
prawo - brama parkowa znajduje się po lewej stronie drogi. Wjazd na teren
parku jest płatny - cena biletu od jednego samochodu wynosi 12 dolarów
i jest niezależna od liczby osób w pojeździe. Samochody zostawiamy na ostatnim
parkingu "F" i szukamy transparentu z logo GORZOWIAKÓW.
Info: 905-781-8845 (Jerzy Rosa),
lub 416-571-1512 (Krzysztof Sapiński)
KOMUNIKAT (3 czerwca 2006
r.)
Bal u Gorzowiaków
Pierwsza większa impreza Gorzowiaków za nami. Było
miło i sympatycznie. Dzięki naszym sponsorom wszystko się udało.
Trochę rozczarowała liczba uczestników. Wiem, że
Hamilton jest trochę daleko, ale liczyliśmy na liczne grono Gorzowiaków
właśnie z Hamilton. Często przyjeżdżali na spotkania do Mississaugi i gdy
pojawiła się szansa zorganizowania czegoś właśnie tam, liczyliśmy na nich.
Przyjechali na naszą zabawę Gorzowiacy z London,
Kitchener i oczywiście GTA, a nawet z samego Gorzowa. Tak! Państwo Fiedorowiczowie
w drodze do Chicago specjalnie dobrali sobie termin podróży, żeby być z
nami. Zawiedli natomiast Gorzowiacy z Hamilton. Niektórzy nagle zostali
zaangażowani do prac remontowych na działkach znajomych itp.
Szkoda, bo mogło być jeszcze lepiej. Ale może zbyt
dużo wymagam jak na pierwszą tego typu imprezę, więc do zobaczenia na następnej.
Krzysztof Sapiński
***
Długo oczekiwany Bal Gorzowiaków przeszedł do historii.
Jako najmłodszy regionalny klub w Kanadzie, pokazaliśmy, że potrafimy zorganizować
dużą imprezę, na której wszyscy świetnie się bawili. Nauczyliśmy się także,
że obietnice nie zawsze są dotrzymywane i że jeszcze musimy popracować
nad schematem działalności naszego Klubu.
Do organizacyjnego sukcesu pierwszego balu Gorzowiaków
w Kanadzie, w dużej mierze przyczynili się sponsorzy oraz klubowi aktywiści.
Niżej wymieniamy naszych darczyńców oraz dziękujemy dwóm Jolantom, Renacie,
Marcie, Katarzynie, Krzysztofowi i Henrykowi za zaangażowanie.
Sponsorzy: PMA - wino i piwo Tyskie, Bugajny Meat
Products - wędliny, Wisła Delikatesy - ciasta, Karpaty Markets - torty,
Bellmount Signs - bilety, plakaty, bannery, "Goniec" - promocja medialna.
Sponsorzy Loterii: Stitch Symphony - koszulki Gorzowiacy,
PMA Agencies - kosz upominkowy, Nova Printing - filmy na DVD, Polimex
- album, Piast - torba podróżna, Zygmunt Jewellery - zegarki
i biżuteria, Verdi Florist - szkło ozdobne, Four Wheels Auto - certyfikat
na wymianę hamulców, Euroclass Construction - wiertarka, ZM Cycle &
Fitness - kaski rowerowe, "Goniec" - koszulka i czapka firmowa.
Jerzy Rosa
Info: Mississauga - 905-781-8845 (Jerzy Rosa), Toronto
- 416-571-1512 (Krzysztof Sapiński), Hamilton - 905-312-4653 (Zygmunt Kozłowski)
GALERIA
(zdjęcia w formacie 150 pix po kliknięciu - 800 pix *** po większy
format ponad 3000 pix proszę wysłać e-mail)
Fot.: Jerzy Rosa
KOMUNIKAT
W niedzielne popołudnie, 2 kwietnia, odbyło się kolejne zebranie
Gorzowiaków. Dzięki uprzejmości Jana Szymandery mogliśmy się spotkać w
jak zwykle gościnnym Polskim Centrum Kultury, czyli w miejscu, gdzie prawie
rok temu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Tym razem wprawdzie frekwencja
była trochę mniejsza, ale za to pojawiły się konkretne propozycje od członków
naszego klubu. Jako nową formę propagowania naszej działalności oraz informacji
postanowiliśmy wydrukować wkładkę do naszego sponsora medialnego, tygodnika
"Goniec". Zakładamy, że koszty druku pokryją gorzowskie biznesy oraz sponsorzy.
Korzystając z okazji, że jeden z naszych członków,
Józek Lewandowski, jest znanym polonijnym żeglarzem i członkiem Polonijnego
Klubu Jachtowego, dostaliśmy zaproszenie na otwarcie sezonu żeglarskiego
nad Georgian Bay. Zapowiada się wiele atrakcji. Szczegóły wkrótce w "Gońcu".
Również wykorzystując pasję turystyczną Jurka Rosy, planujemy zorganizować
kilka spotkań "w terenie" w ciekawych, a nie za dalekich miejscach. Wkrótce
w "Gońcu" pojawią się konkretne propozycje. Jeżeli ktoś z naszych członków
lub sympatyków zna takie ciekawe miejsca, prosimy o kontakt.
Ciekawą imprezę zaproponowali nasi koledzy z Hamilton:
Zygmunt Kozłowski i Henryk Różyło. Zarezerwowali już Halę Polonia Club
w Hamilton, gdzie 20 maja planujemy zorganizować wielką gorzowską zabawę
z zespołem muzycznym "Znajomi" i wieloma atrakcjami. Prosimy o przesyłanie
swoich pomysłów w tej sprawie. Cena biletu będzie wynosiła około 30 dol.
Szczegóły również wkrótce w "Gońcu" .
Ponieważ czasami zachodzi potrzeba kontaktu choćby
w celu zakupienia biletów na klubowe imprezy, ustaliliśmy trzy "punkty
kontaktowe". I tak, na terenie Mississaugi będzie to redakcja tygodnika
"Goniec", adres: 2404 Haines Rd., Unit 11 (1. piętro), tel. 905-629-9738
- nasz człowiek tam to Jerzy Rosa. W Hamilton: sklep Zygmunt Fine Jewellers,
adres: 703 A Barton St. E, tel. 905-312-4653 Zygmunt Kozłowski. W Toronto
Bellmount Signs, adres: 470 Rogers Rd., tel 416-536-9543 Krzysztof Sapiński.
W tych miejscach będziemy się starać zapewnić materiały klubowe, nalepki
itp., będzie można zakupić bilety na imprezy i uzyskać wszelkie informacje
o "Gorzowiakach". Na koniec nasz kolega Janek Bronczek, mający
bliskie kontakty z gorzowskim środowiskiem kultury, zaproponował zaproszenie
gorzowskiego Teatru im. Osterwy. Pomysł oczywiście bardzo się spodobał
i nawiążemy kontakt z dyrekcją teatru, a może nawet Oni z nami po przeczytaniu
tego tekstu w Internecie. Prosimy wszystkich naszych członków i sympatyków
o kontakt telefoniczny lub e-mailowy w sprawie powyższych propozycji. I
do zobaczenia jak najliczniej w Hamilton 20 maja.
Krzysiek Sapiński
Info: Mississauga - 905-781-8845 (Jerzy Rosa),
Toronto - 416-571-1512 (Krzysztof Sapiński), Hamilton - 905-312-4653 (Zygmunt
Kozłowski)
|
| |
|
|
INNI
O NAS
TRZYMAJĄ SIĘ RAZEM (18 lutego
2006)
Kanada. Tysiące kilometrów od Polski. Byli gorzowianie
właśnie tam stworzyli sobie namiastkę ukochanego miasta. Spotykają się,
rozmawiają o nim, są we wszystkim na bieżąco. - I zawsze będziemy - zapewniają.
Klub Ziemi Gorzowskiej ,Gorzowiacy" nie ma statutu, struktury
czy zasad członkowskich. - Spotykamy się w weekendy w najładniejszych zakątkach
Toronto. Kto chce, ten jedzie - tłumaczy Jerzy Rosa, pomysłodawca klubu
i jego dobry duch.
- ,Gorzowiacy" są dla mnie cząstką ukochanego miasta,
oddalonego o tysiące mil. Gdy się spotykamy, to wspomnienia w stylu ,a
pamiętasz..." powodują, że na ułamek sekundy zapominam, że jestem w Toronto
- tłumaczy Irena Jakubowska, która kiedyś mieszkała przy ul. 30. Stycznia.
Polski klimat
Wszystko zaczęło się pod koniec lipca ubiegłego roku
w Polskim Centrum Kultury w Mississaudze. Tam odbyło się pierwsze spotkanie
mieszkańców Kanady, pochodzących z Gorzowa. Skrzyknął ich Rosa. Pojawiło
się 25 osób. Od słowa do słowa doszli do jednego wniosku: warto trzymać
się razem i częściej spotykać.
Kolejny raz umówili się w sierpniu w parku Bronte Creek.
Tam stawiło się już 50 osób. Wszystkich wówczas zaskoczył Krzysztof Sapiński,
który nie dość, że sam zrobił potężny baner z napisem ,Gorzów Wlkp." i
ze zdjęciem panoramy miasta, to jeszcze każdemu dał naklejkę na samochód.
Oczywiście z logo ,Gorzowiaków". Potem spotkali się we wrześniu i grudniu.
Ale tym razem na rozmowach się nie skończyło. Opracowano projekt legitymacji
członkowskich, rozdano ankiety, żeby zobaczyć, kto jest sympatykiem, a
kto chce być stałym członkiem. No i zmieniło się też miejsce zbiórek. Teraz
jest nim restauracja Barbakan, prowadzona przez gorzowian Ewę i Jana Jaroszyńskich.
Knajpka ma polski klimat. Na razie są w niej dekoracje przypominające warszawską
starówkę, ale ,Gorzowiacy" chcą je zastąpić elementami z nadwarciańskiego
Starego Rynku...
Dopytują o miasto
Byli gorzowianie mają już plany na przyszłość. Chcą zaprosić
prezydenta miasta Tadeusza Jędrzejczaka, nawiązać kontakt z zespołem Mali
Gorzowiacy i pomagać Domowi Małego Dziecka. Wierzą, że przynajmniej niektóre
z nich da się zrealizować.
Są też na bieżąco z informacjami z miasta. Na ich stronie
internetowej, tuż po zaprzysiężeniu rządu, wielką czcionką stało, że premier
i marszałek są z ich ukochanego Gorzowa. Można ich spotkać także w sieci.
A dokładnie na stronach internetowych poświeconych Gorzowowi czy na Miejskim
Forum Internetowym. Piszą o sobie. O tym, jak się im żyje, dopytują o nowinki
znad Warty. - Bo to nasze ukochane miasto. Nie da się o nim zapomnieć -
tłumaczą.
W tę niedzielę ,Gorzowiacy" organizują potańcówkę. Zaczynają
spotkanie późnym popołudniem. Powspominają rodzinne miasto, porozmawiają
i pośmieją się. Jak to gorzowianie. Tyle że z okolic Toronto.
TOMASZ RUSEK
0 95 722 57 72
trusek@gazetalubuska.pl
Mała ojczyzna 24
lutego 2006 r.
Bez zbędnego medialnego szumu, w lipcu ubiegłego roku
zawiązała się polonijna organizacja Klub Ziemi Gorzowskiej w Kanadzie "Gorzowiacy".
Z założenia zrzesza ona byłych mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego i jego
okolic, ale akces do Klubu może zgłosić również osoba chcąca zostać sympatykiem.
Sympatyków obowiązuje egzamin - jego zdanie daje jednak pełne członkowskie
prawa.
Już pierwsze spotkanie w Polskim Centrum Kultury
zaskoczyło promotorów inicjatywy, czyli Krzysztofa Sapińskiego i autora
tegoż tekstu, ponieważ przybyło 25 osób pragnących się zrzeszyć pod egidą
Klubu "Gorzowiaków". Ponieważ inicjatywa powstała "na gorąco" - na pierwszym
spotkaniu uzgodniliśmy tylko termin następnego, tym razem wyjazdowego,
na którym będą omawiane sprawy organizacyjne. Pierwsze zakończyło się wspominkami
z rodzinnego miasta...
I tak się działo przez kolejne wyprawy do okolicznych
parków - dwukrotnie do Bronte Creek i do Albion Hills, gdzie wspomnienia
całkowicie wypełniały wspólnie spędzony czas. Na każdą wyprawę za miasto
przybywało do 50 osób - w sumie akces do Klubu zgłosiło już prawie stu
ziomków. Rozpropagowaniu Klubu w sposób niespodziewany
pomogła sytuacja polityczna w Polsce, gdzie w wyniku zwycięstwa PiS-u 27
września 2005 r. desygnowany na premiera został Kazimierz Marcinkiewicz,
a marszałkiem Sejmu Marek Jurek - obaj urodzeni w Gorzowie Wlkp. Premier
mieszka w naszym mieście nadal (adres: ul. B. Chrobrego 27 m 3) i wśród
kanadyjskich Gorzowiaków są osoby, które pamiętają jego i jego dwóch braci
z okresu szkolnych lat. W rodzinnym mieście Kazimierz Marcinkiewicz jest
znany nie tylko ze swojej działalności politycznej. Dzięki jego staraniom
powstała w Gorzowie Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa (PWSZ).
Ale powróćmy do "Gorzowiaków". Zima nie sprzyja
piknikom, szczególnie ta tegoroczna, bo bardzo kapryśna, więc zaistniała
potrzeba znalezienia jakiegoś odpowiedniego miejsca do spotkań. Prawie
natychmiast problem został rozwiązany, ponieważ okazało się, że popularna
kawiarnia "Barbakan" w Mississaudze należy do państwa Ewy i Jana Jaroszyńskich
- czystej wody Gorzowiaków. Członkowie Klubu spotkali się tam przed świętami
Bożego Narodzenia i kilka dni temu, aby podjąć ostateczne decyzje co do
statusu organizacji. Zostaną one przedstawione w kwietniu na organizacyjnym
spotkaniu w Centrum Jana Pawła II. W ten sposób zamknął się krąg. Po dziewięciu
miesiącach od swego powstania Klub Ziemi Gorzowskiej wraca do miejsca,
gdzie powstał, aby się ukonstytuować.
Fenomen zaistnienia takiej organizacji jak "Gorzowiacy"
wśród Polonii kanadyjskiej wynika z potrzeby znalezienia się w grupie ludzi,
którzy posiadają w swym życiorysie wspólne fragmenty. Na każdym spotkaniu
jesteśmy świadkami wzruszających, a czasem i zabawnych scen, gdy poznają
się dawni koledzy z jednej klasy, sąsiedzi z jednego domu, jednej ulicy,
dawni znajomi - a większość ma coś do powiedzenia, bo każda historia, która
ociera się o temat "Gorzów", wywołuje autentyczne zainteresowanie wszystkich
klubowiczów.
Ta atmosfera pełna nostalgii i wspominków nie zmienia
się w żal za utraconym rajem. Większość Gorzowiaków jest w Kanadzie nieźle
osadzona, ma dobre zarobki i piękne mieszkania, duża liczba klubowiczów
posiada własne dobrze prosperujące biznesy, część członków działa
w różnego rodzaju organizacjach polonijnych i kanadyjskich. Potrzeba przebywania
w grupie ziomków nie wynika więc z braku innych form aktywności społecznej
- jest to pragnienie stworzenia w nowej ojczyźnie swej małej ojczyzny,
bardziej swojskiej, bardziej znanej i kochanej.
Ciekawe, co by się stało, gdyby powstały inne kluby
ziomkowskie, np. "Zielonogórzanie", "Poznaniacy", Miłośnicy Ziemi Szczecińskiej,
Towarzystwo Przyjaciół Koła, Zwolennicy Torunia, Związek Bielawian (ten
ostatni istnieje już zresztą) itp. - a później zjednoczyły swe działanie
pod egidą - nazwijmy to ad hoc - Związku Miast?
Myślę, że byłaby to najbardziej masowa organizacja
polonijna w Kanadzie, a przy tym najbardziej patriotyczna i najbardziej
szczera w swych intencjach.
Jerzy Rosa
Mississauga
"Goniec"
LISTY
NADESŁANE
25 stycznia 2007
Dzień dobry,
Czytając relację ze spotkań "Gorzowiaków", znowu
pod nosem wraz z mężem szepczemy - "nie wiedzieliśmy". Bardzo więc proszę,
jeśli to nie sprawi kłopotu, o krótki e-mail z zawiadomieniem o następnym
spotkaniu Gorzowiaków.
Jesteśmy z Brampton. Bardzo chętnie dołączymy do
was. Przyprowadzimy jeszcze naszych "Gorzowiaków" ze sobą!!! Mam nadzieję,
że również spotkamy znajomych.
Pozdrawiam
Izabella i Krzysztof Mocny
Gorzowiacy
20 czerwca 2006
Dzien dobry!
Dzieki gazecie Goniec dowiedzialam sie o dzialalnosci
"GORZOWIAKOW".
Jestem tym zainteresowana poniewaz urodzilam sie w Barlinku
(miasteczko
polozone okolo 30 km od Gorzowa), a do sredniej szkoly
uczeszczlam w
Gorzowie, do II Liceum im. Marii Curie-Sklodowskiej.
Mam nadzieje, ze
uda mi sie spotkac kogos z mojej sredniej szkoly lub
z Barlinka. Bardzo
prosze o kontakt - Bogusia Derylo (panienskie-Drozdowska),
moj e-mail:
j.derylo@rogers.com
Pozdrawiam
Bogusia Derylo
14 kwietnia 2006
"Pozdrawiam serdecznie,
Właśnie przeczytałem życzenia i Waszą stronę internetową.
W tym o ewentualnym zaproszeniu Teatru z Gorzowa. Już przekazałem Wasz
adres dyrekcji teatru. Pozdrawiam Pana i wszystkich Gorzowiaków bardzo
serdecznie. Wesołych Świąt moim krajanom... i spec. pozdrowienia dla mego
przyjaciela sprzed lat Janka Brączka.
Pomyślcie też o gorzowskich Cyganach.
Leszek Bończuk - Starszy Inspektor Wojewódzki
Wydziału Polityki Społecznej Lubuski Urząd Wojewódzki w Gorzowie Wlkp.
PS Doradcą Prezesa Rady Ministrów RP ds organizacji
pozarządowych został pan Janusz Dreczka z Gorzowa Wlkp. ((były długoletni
dyrektor Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki UW w Gorzowie Wlkp.)
***
Romane Dyvesa w Gorzowie
Pozdrawiam wielkanocnie raz jeszcze. Dosyłam gazetkę
okolicznościową - program festiwalu "Romane
Dyvesa 05" w Gorzowie, połączony z 50 leciem działalności twórczej
Edwarda Dębickiego i jego "Terno". W tym roku - 30 VI - 2 VII 2006. Będą
znakomite zespoły ze świata i oczywiście rewelacyjne gorzowskie "Terno".
Poezje cygańską recytować będzie Piotr Adamczyk - polski aktor grający
papieża Jana Pawła II. Zapraszamy więc do Gorzowa na wakacje z kulturą
cygańską. Może sie coś urodzi... z promocją u Was?
Leszek Bończuk
24 lutego 2006
Poniżej zamieszczamy cztery listy e-mailowe dotyczące
artykułu "Mała ojczyzna" opublikowanego w "Gońcu" 24 lutego.
***
Łączmy się w małe ojczyzeńki bracia Kargule, Ploszki,
Perzyny, Stokłosy, twórzmy nasze małe regiony, Gorzowa, Chorzowa, Bzdzicy
Dolnej i Szczynicy Wyżnej... po co nam Polska? Po co nam polskie organizacje...
małe jest piękne (...) Niech żyje Europka Ojczyznek... precz z państwami
narodowymi...
(---)
Od redakcji: Tworząc organizacje typu "Gorzowiaków",
nie wyrzekamy się Polski - wprost przeciwnie. (J.Rosa)
***
"Mała ojczyzna" albo "Heimat"
Pojęcie "małej ojczyzny" wywodzi się z kultury niemieckiej.
Tak zawsze określano mateczniki niemieckości. Taki matecznik próbują Niemcy
zmontować na Śląsku Opolskim. O takim "heimacie" na Pomorzu Gdańskim wciąż
marzy Tusk i tuskopodobni germanofile. Taka terminologia raczej nie przystoi
krajanom króla Bolesława Chrobrego. Ojcowizna, macierz, to bardziej odpowiednie
słowa na określenie rodzinnych stron Polaków. W "republice kolesiów" mieliśmy
swoiste sojusze miejskich republik, np. Łodzi z Pruszkowem. Lepiej nie
rozwijać i nie upowszechniać takiej subkultury.
(---)
Od redakcji: Pan usilnie stara się coś udowodnić, dlatego
unika oczywistego faktu, że "Gorzowiacy" nie powstali w Polsce, tylko w
Kanadzie. A tu nam nie grozi germanizacja... (J. Rosa)
***
A może lepiej...
Zamiast do "Gorzowiaków", "Krakowiaków", "Górali" i
innych tego typu etnicznych organizacji, które nie tylko, że nie jednoczą
Polonii, a dzielą na mniejsze niespójne grupki interesu i wręcz izolują
od życia w Kanadzie, Polonia powinna zapisywać się do organizacji politycznych
i społecznych Kanady. I działać tam z równym zapałem! A tak to np. w Brampton
i w Mississaudze, gdzie Polacy stanowią większość mieszkańców, w Parlamencie
reprezentują ich Hindusi! Kiedy wreszcie Polonia przestanie kisić się we
własnym sosie i zacznie żyć życiem własnego kraju - Kanady?
(---)
Od redakcji: No właśnie - kiedy? (J. Rosa)
***
Drogi Panie Jerzy, na kilka listów, tylko jeden jest
w miarę pozytywny. Dlaczego? A to dlatego, że pierwszym naturalnym odruchem
nas, Polaków, na jakąkolwiek inicjatywę, jest szukanie dziury w całym.
Nas TYLKO interesuje to, co jest negatywne, i staramy się te minusy wyolbrzymić
do tego stopnia, aby przypadkiem ktoś nie zauważył tych 99% plusów!
Moja skromna rada dla Waszego stowarzyszenia jest następująca,
rozwijajcie swoją działalność z myślą TYLKO o sobie, bez oglądania się
na innych, a wówczas Wasz sukces da przykład dla innych i powstanie, powiedzmy,
Klub Miłośników Koziej Wólki czy innego miasta. Szkoda, że mieszkam daleko
od Toronto, bo też kwalifikuję się (bez egzaminu) do Gorzowian i z pewnością
chciałbym być przyjętym do Waszego Towarzystwa.
Były Gorzowianin
Od redakcji: Dziękujemy za mądre rady, już teraz ma Pan
honorowe członkostwo w klubie "Gorzowiaków". (J. Rosa)
21 lutego 2006
DzieE dobry!!
Jestem z Gorzowa Wlkp. z osiedla Stasica!!Gdy ostanio
czytalam nasza
gazete gorzowska natchnalem sie na was i bardzo mnie
to ucieszylo!!Gdy
przypatrzylam sie blizej zdjeciu, ujrzalam moja sasiadke
Barbare
Wójs!!Prosialabym o przekazanie dla pani Barbary wiadomosc
o tym, ne chialabym
sie z nia skontaktowaĺ!!Całuje Was bardzo mocno wszystkich
gorzowiaków!!
Danusia Harlejczyk ze Stasica!!
harley997@wp.pl
15 stycznia 2006
Witam serdecznie panie Jerzy. Nazywam się Tomasz
Rusek, jestem dziennikarzem "Gazety Lubuskiej". Zupełnie przypadkiem trafiłem
na Waszą stronę "Gorzowiacy". Chciałbym o Was napisać. Dlatego uprzejmie
proszę o pomoc.
Od kiedy działacie? Kto Was skrzyknął? Ilu Was
jest? Jak zdobywacie informacje o mieście? Dlaczego chce się Wam cały czas
mówić, pisać, rozmawiać o Gorzowie? Na jakich osiedlach w Gorzowie mieszkaliście
przed wyjazdem? Czym teraz się zajmujecie? Co robicie podczas zjazdów jak
ten opisany na stronie (coś więcej poproszę) , czy macie
kontakt z gorzowianami z innych stron świata?
Uprzejmie proszę o odpowiedzi na te pytania. Będę
bardzo wdzięczny. Jednocześnie deklaruję wszelką pomoc ze swojej strony
w temacie Gorzowa, newsów, nowinek czy informacji o mieście.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Im szybciej,
tym lepiej.
10 grudnia 2005
Nowa twarz
Witam! Po przeczytaniu o stronie w Internecie w "Gońcu"
skorzystałem i odwiedziłem Gorzowiaków. Na razie nie poznaje nikogo, ale
widziałem jedno nazwisko, które być może pamiętam ze szkoły. Chodzi o Henia
Różyło. Moje nazwisko Leszek Wilewicz, mieszkałem w Gorzowie od urodzenia
do wojska a później pognało człowieka po świecie. Pozdrowienia dla wszystkich
Gorzowiaków.
10 października 2005
Znajomi Gorzowiacy
Dzisiaj właśnie zobaczyłem Waszą stronę w Internecie
- zupełnie przypadkowo - i miłe zaskoczenie - na zdjęciach kilku znajomych
z Gorzowa nie widzianych ho ho ho - a może i jeszcze dłużej, których chcieliśmy
serdecznie pozdrowić, oczywiście pozdrawiamy Was wszystkich Gorzowiaków,
ale w szczególności naszych kolegów z Technikum Mechanicznego w Gorzowie
- Krzysia Sapińskiego i Józka Lewandowskiego z rodzinami. Również na jednym
ze zdjęć jest chyba (prawie jestem pewien) Heniu Różyło, którego również
serdecznie pozdrawiamy. A Gorzowiakom i "Gońcowi" życzymy powodzenia w
działalności i dużo radości.
Sabina i Eugeniusz Makarewicz
29 września 2005
Mam zamiar opublikować krótką notkę o Gorzowiakach w
"Ziemi Gorzowskiej", która po małych perturbacjach zaczęła wychodzić w
nieco zmienionej formie. Wiadomość o Was i zdjęcie dostałem od Tadka Sienkiewicza
- gorzowskiego dealera Skody.
Zrobiło mi się ciepło na sercu, bo mało brakowało
a powiększyłbym wasze grono. Pod koniec lat osiemdziesiątych miałem zostać
w Kanadzie. Wróciłem, bo w Polsce rozpoczęły się zmiany. Może zrobiłem
błąd?
Od kilkunastu lat piszę o motoryzacji m.in. w "Ziemi
Gorzowskiej" z przerwą na "Tylko Gorzów". Jeżdżę po salonach samochodowych
w Genewie, Frankfurcie, Bolonii ale jakoś nie dane mi było znowu odwiedzić
pięknej Kanady. Pozdrawiam Gorzowiaków, Toronto, Oshawę i Whitby.
Ryszard Romanowski
15 września 2005
Dzień dobry,
Z wielką radością oglądałem Waszą stronę www. Zanlazłem
ją zupełnie przypadkowo. Zobaczyłem słowo Gorzowiacy przez co zainteresowałem
się Waszą organizacją. Nazywam się Krzysztof Szupiluk i prowadzę
Zespół Tańca Ludowego "Mali Gorzowiacy" z Gorzowa Wlkp. Nasza strona www.maligorzowiacy.gorzow.pl
Gdybyście byli kiedykolwiek zainteresowani naszymi koncertami to proszę
o kontakt.
Pozdrawiem serdecznie.
***
12 września 2005
Dzień dobry gorzowiacy
Chcę dodać, że jest nas o wiele więcej (w Kanadzie
- dop. red.) , ale czas wakacyjny jakoś nie pozwolił, aby się spotkać,
lecz teraz na pewno już będziemy mogli, gorące lato się kończy, dzieci
powracają do szkoły a my do pracy.
Do zobaczenia na następnym spotkaniu.
Gorzowianka Ewa
z dość sporą rodzinką
***
2 września 2005
Przypadkiem wpadł mi w rękę "Tylko Gorzów" i krótka notka
wraz ze zdjęciem gorzowiaków mieszkających w okolicach Toronto. Skłoniło
mnie to do odszukania znajomych twarzy i ZNALAZŁAM: Zygmunt Kozłowski/jego
mama mieszkała w sąsiedniej klatce od mojej. Nie rozpoznałam jego eks -
przemiłej Haneczki. Poprzez moich rodziców mam czasem kontakt z jego bratem
Mietkiem. Macie w Toronto jeszcze wielu gorzowiaków z otwartymi głowami
na fajne pomysły. Wiem o tym, bo byli moimi przyjaciółmi, zanim wybyli
tak daleko.
Życzę powodzenia i wielu ciekawych pomysłów, ale najważniejszym
jest radość z tego, że coś może powstanie, co będzie bawić i uczyć.
Buziaki od Uli
***
15 sierpnia 2005
Witam serdecznie
Dostałem wiadomość od Pani Elżbiety Czyżewskiej o spotkaniach
gorzowiaków. Zainteresował mnie ten temat i postanowiłem opisać to przedsięwzięcie.
Jestem redaktorem "Tylko Gorzów". Bardzo proszę o podesłanie w trybie pilnym
zdjęcia ze zjazdu w Bronte Creek o większej rozdzielczości oraz ewentualne
treści, które warto byłoby zamieścić w związku z Klubem Ziemi Gorzowskiej
w naszym tygodniku. Wierzę, że przyjmie Pan tę propozycję życzliwie. Nie
wykluczam dłuższej współpracy, zwłaszcza że jest Pan redaktorem. Nasza
gazeta znajduje się również w Internecie pod adresem: www.tylkogorzow.com.
PS
Pierwszy sygnał o spotkaniach dostałem od przebywającej
w Gorzowie córki Państwa Pawłowskich.
Pozdrawiam Jacek Greczyszyn |
|
|
|
BIZNESY GORZOWIAKÓW W KANADZIE
|
 |
| BIZNESY GORZOWIAKÓW W KANADZIE |
 |
|
BIZNESY GORZOWIAKÓW W KANADZIE
|
|
|
BIZNESY GORZOWIAKÓW W KANADZIE
|
|
|
BIZNESY GORZOWIAKÓW W KANADZIE
|
|
|
BIZNESY GORZOWIAKÓW W KANADZIE
|
|
|
BIZNESY GORZOWIAKÓW W KANADZIE
|
|
WIADOMOŚCI
Z GORZOWA i OKOLICY
Rada Miasta uchwaliła budżet na 2007 rok
29.12.Gorzów Wlkp.(PAP) - Ponad 334 mln zł po stronie dochodów i
niespełna 331 po stronie wydatków - tak wygląda uchwalony w piątek
przez Radę Miasta budżet Gorzowa Wielkopolskiego na 2007 rok.
Za przyjęciem budżetu glosowało 13 radnych
z klubów PO,
Lewica i Demokraci oraz Forum dla Gorzowa. Ośmiu radnych z klubu
PiS było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. W Radzie
Miasta Gorzowa zasiada 25 radnych.
Jak zawsze największą pozycją, jeśli chodzi o wydatki
w
budżecie, jest oświata i wychowanie. Na ten cel miasto wyda ponad
100 mln zł, pomoc społeczna pochłonie kolejnych - prawie 70 mln
zł. Wydatki majątkowe, czyli te związane z realizacja inwestycji
zaplanowano na poziomie prawie 68 mln zł (ok. 20 proc. wydatków).
Wśród inwestycji przeważają wieloletnie, m.in. szereg
zadań
związanych z modernizacją i budową dróg. Obok nich w budżecie
znalazły się środki na rozpoczęcie budowy Centrum Edukacji
Artystycznej (CEA), w przyszłym roku będzie to 16 mln zł, na
modernizację miejskiej oczyszczalni ścieków czy też budowę
przyszkolnych boisk sportowych.
W przyszłorocznym budżecie Gorzowa poziom dofinansowania
wieloletnich inwestycji wyniesie około 17,8 mln zł.
Jak powiedział PAP prezydent Gorzowa Wlkp. Tadeusz
Jędrzejczak
budżet ten jest podobny do tego z bieżącego roku. "Jest taki sam,
jest kilkadziesiąt mln zł na inwestycje, są pieniądze na
dokończenie budowy mostu, dokończenie drogi przez Parku Kopernika
i rozpoczęcie budowy CEA. Pieniądze są, a w ciągu roku jeszcze na
pewno będziemy zwiększali o kilkadziesiąt ml zł" - zaznaczył.
Nadwyżka budżetowa w kwocie ponad 4,7 mln zł zostanie
przeznaczona na planowaną spłatę kredytów.
|
wróć do początku strony |